niedziela, 3 lutego 2013

Finansista na taksówce, matematyk na budowie – obraz polskiej emigracji

Autorem artykułu jest afi


Według badań Głównego Urzędu Statystycznego duża część z polskich emigrantów pracuję poniżej kwalifikacji, w sektorze tak zwanej taniej siły roboczej. Jednak mimo wszystko większość emigrantów nie myśli o powrocie do kraju.

Czasami wracają, tylko po to by za chwilę znów wyjechać, ponieważ bez dobrego pomysłu na zainwestowanie zarobionych pieniędzy, ciężko jest się odnaleźć na nowo w polskiej ekonomicznej rzeczywistości.

Socjologowie z Centrum Doradztwa Strategicznego badają zachowanie Polaków na obczyźnie. Z badań wynika, że duża część Polaków, pomimo olbrzymiego przywiązania do kraju, oraz pewnego rodzaju nostalgii za ojczyzną nie ma zamiaru wracać na stałe. Niektórzy z ankietowanych twierdzi, że kiedyś planują wrócić, ale na razie nie potrafią dokładnie określić przybliżonej daty powrotu. Część natomiast ściąga rodziny, zapisuje dzieci do miejscowych szkół.

W tym roku pracownicy GUS odwiedzili skupiska Polaków w Anglii. Według statystyk w Anglii i Irlandii mieszka i pracuje około 650 tysięcy Polaków. Większość pracuje poniżej kwalifikacji tak jak na przykład matematyk, który ukończył jeden z najlepszych polskich uniwersytetów, a obecnie pracuje fizycznie w firmie, która prowadzi usługi budowlane. Ale i tak jest zadowolony. Pracując fizycznie zarabia więcej niż mógłby dostać w polskiej szkole ucząc swojego przedmiotu. Szkoda mu tylko tylko lat poświęconych na zdobywanie wykształcenia. Matematyk, na razie nie planuje powrotu, bo jak sam mówi „nie ma do czego". W nieco innej sytuacji jest spotkany w Dublinie taksówkarz, który z wykształcenia jest finansistą. Mężczyzna wyjechał do Irlandii z gotowym planem, potrzebna jest mu konkretna suma pieniędzy, które zainwestuje w własną działalność już w Polsce.

Polacy, którzy pracują za granicą najczęściej mieszkają wraz z współziomkami w uboższych dzielnicach tzw. gettach. Nie integrują się z anglikami, ich życie ogranicza się do pracy. Nic więc dziwnego, ze mogą czuć się wyobcowani, co raz bardziej tęsknią za krajem.

Jednak, powrót nie jest prosty, po pierwsze, ciężko jest się odnaleźć na rynku pracy, ponieważ o ile wyjazd edukacyjny np. stypendium odbierany jest zdecydowanie na plus, to potencjalni pracodawcy patrzą podejrzanie na dłuższy wyjazd zarobkowy, tak jak by taka pozycja w Cv była dowodem na brak pomysłu na swoje życie.

Z badań również wynika, że dobrze sobie radzą na rynku Polacy, którzy zdecydowali się po powrocie do kraju na założenie własnej działalności. Co dziesiąty reemigrant na Śląsku i co czwarty w Małopolsce założył własną firmę. Polacy stali się zdecydowanie bardziej przedsiębiorczy.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Gdzie w Europie szukać pracy?

Autorem artykułu jest Piotr Olszowski


Kryzys gospodarczy, trwający od paru lat, sprawił, że ostatnio praca jest trudniejsza do znalezienia. Dotyczy to praktycznie całej Europy, a najwięcej bezrobotnych obecnie jest na południu tego kontynentu.

Najlepiej dostępna jest praca w Niemczech, Holandii oraz Austrii. Również bezrobocie wśród osób młodych jest w Niemczech niskie i nie przekracza dziesięciu procent. Od niedawna miejscowy rynek pracy otworzył się na nowe kraje członkowskie, w tym na Polskę. Z tego powodu lokalni pracodawcy spodziewali się, że praca w Niemczech przyciągnie sporo Polaków, lecz nie do końca tak się stało.

Wyjechało tam na razie w poszukiwaniu pracy kilkadziesiąt tysięcy osób, począwszy od pierwszego maja 2011 roku. Oprócz naszych rodaków, praca w Niemczech jest poszukiwana również przez mieszkańców bankrutujących krajów europejskiego południa. Chodzi o Hiszpanów czy Greków. Ci ostatni zaglądają również do Szwecji. W parze za emigracją południowców do wspomnianych krajów idzie nauka języka niemieckiego czy szwedzkiego. Wspomniane osoby to głównie specjaliści, którzy nie mogli znaleźć pracy w swoich ojczyznach, gdzie bezrobocie oscyluje wokół dwudziestu pięciu procent a w przypadku ludzi młodych przekroczyło bądź dogoniło pięćdziesiąt procent.

Praca na wspomniane osoby czeka również w Polsce, gdzie pracy nie może znaleźć wielu miejscowych bezrobotnych – zarówno tych w wieku produkcyjnym, jak i młodych osób (głownie po ukończeniu studiów wyższych). Owi spece otrzymują w Polsce przyzwoite wynagrodzenie, które nie dostałoby wielu ich polskich odpowiedników, którzy z kolei muszą szukać szczęścia w Anglii, Niemczech, Norwegii, Holandii, Danii, Szwecji czy Irlandii. I tam też emigrują, skąd z kolei część miejscowych wyjeżdża do Australii czy Kanady.

---

Zobacz też: Praca Bielsko

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Praca za granicą

Autorem artykułu jest Grzegorz Nowak


Praca za granicą stała się ostatnimi czasy sposobem na życie dla wielu Polaków. Kuszące kursy zachodnich walut sprawiły że opłaca się pracować za euro lub funty. Fale emigracji zarobkowej jaką nazywa się wyjazd zarobkowy Polakow rozpoczął się już w czasie przystąpienia Polski do Uni Europejskiej.

Praca za granicą stała się ostatnimi czasy sposobem na życie dla wielu Polaków. Kuszące kursy zachodnich walut sprawiły że opłaca się pracować za euro lub funty. Fale emigracji zarobkowej jaką nazywa się wyjazd zarobkowy Polakow rozpoczął się już w czasie przystąpienia Polski do Uni Europejskiej. Państwa starej piętnastki wprowadziły jednak okresy przejściowe dla Polakow. Obecnie te limity zaczynają się kończyć i wachlarz państw w jakich możemy pracować jest coraz większy. Np. praca w Irlandii czy Anglii nie jest objęta restrykcjami. Aby wjechać na terytorium większej części krajów UE wystarczy tylko dokument tożsamosci w postaci dowodu osobistego lub paszportu. Posiadając tylko ten dokument możemy przebywac na terytorium obcego kraju z reguły aż do 90 dni. Po tym czasie należy wystąpić o pozwolenie na pobyt, choć nie zawsze jest to wymagane. Prawa jakie przysługują polskiemu pracownikowi w pracy za granicą są takie same jak dla obywateli danego kraju. Pracy można poszukiwać przez agencje pośredniczące. W tym przypadku jednak należy uwazać na oszustów i dokladnie sprawdzać komu powierzamy nasz los i nasze pieniądze. Kolejnym miejscem gdzie możemy znaleźć pracę za granicą to lokalne urzędy pracy w których można się zarejestrować oraz lokalne serwisy internetowe i gazety. Po powrocie warto pomyśleć o usludze jaką jest zwrot podatku z pracy za granicą. Za odpowiednią prowizją możemy to zlecić do firmy zajmującej się odzyskiwaniem podatku. Odpowiednie firmy zajmą sie formalnościami a my możemy czekać na odzyskanie podwójnie opodatkowanych pieniędzy.

---

Informacje o pracy za granicą na www.praca-za-granica.info

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Praca w Anglii – kolejna fala emigracji

Autorem artykułu jest Pat


Szacuje się, że po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej wyemigrowało z kraju 2 mln 60 tys. osób. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, najwięcej Polaków mieszka w Wielkiej Brytanii (625 tys.), Niemczech (470 tys.) oraz w Irlandii (120 tys.).

Głównym powodem podjęcia decyzji o poszukiwaniu praca za granicą jest chęć poprawy sytuacji życiowej. Polacy chcą więcej zarabiać i więcej wydawać. W kraju niestety często są problemy nie tylko z godziwym wynagrodzeniem, ale ze znalezieniem pracy w ogóle, dlatego wielu, zwłaszcza młodych ludzi postanawia szukać szczęścia poza ojczyzną. Praca w Anglii jest tutaj celem większości z nich.

Wielu studentów decyzję o emigracji podejmuje jeszcze w trakcie studiów. Intensywnie uczy się języka angielskiego, szlifuje te umiejętności, na które jest zapotrzebowanie na Wyspach, na bieżąco śledzi wydarzenia w Zjednoczonym Królestwie, wyjeżdża tam do pracy w czasie wakacji, „szykując sobie grunt” na późniejszy, znacznie dłuższy pobyt.

A co na to statystyki? Z danych Office of National Statistic wnika, że w 2011 roku z miliona Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii status rezydenta miało aż 614 tys. osób. W 2010 roku było to 545 tys., a w 2009 r. – 531 tys. Jak więc widać, dynamika emigracji jest bardzo duża.

Innym argumentem świadczącym o wzroście liczby emigrantów jest większy napływ transferów pieniężnych przesyłanych do Polski. Z danych Narodowego Banku Polskiego za I kwartał 2012 roku wynika, że emigranci z Polski przesłali do kraju 928 mln euro. W analogicznym okresie ubiegłego roku było to 861 mln euro. Eksperci przewidują, że ludzie, którzy wysyłają teraz pieniądze swoim bliskim, wkrótce ściągną ich do siebie i osiedlą się za granicą na stałe.

Kierunkiem emigracji zarobkowej jest nie tylko Wielka Brytania, ale też inne kraje, głównie Niemcy, Norwegia i Holandia. Istnieje jednak różnica między tymi Polakami, którzy wybierają UK, a inne państwa. Do Anglii trafia częściej elita intelektualna, a do pozostałych krajów tzw. fachowcy – czyli wykwalifikowani robotnicy. Według wyliczeń BPCC, 24% polskich emigrantów młodszego pokolenia to absolwenci uniwersytetów z tytułem magistra. W Londynie ten wskaźnik sięga aż 40% i niestety, dużo spośród tych osób pracuje znacznie poniżej swoich kwalifikacji. Godzą się na to, bo za wykonywanie gorszej pracy i tak są w stanie się utrzymać i jeszcze odłożyć oszczędności. Natomiast w kraju najczęściej czekałoby ich bezrobocie. Dotyczy to zwłaszcza absolwentów studiów humanistycznych.

Stanisław Kluza, były szef Komisji Nadzoru Finansowego, przedstawia też inny argument tłumaczący zjawisko emigracji aż na tak dużą skalę. Według niego przyczyną są „nie tylko wyższe zarobki za granicą, ale również brak „rozsądnej” polityki wsparcia rodzin w Polsce. W większości krajów emigracyjnych młodzi ludzie mogą liczyć na pomoc państwa w wychowaniu dzieci – zasiłki, mieszkania socjalne czy ulgi podatkowe. U nas rodzice mogą dostać jedynie niewielką ulgę na dzieci. W Polsce, w stosunku do innych państw, przeznacza się proporcjonalnie więcej pieniędzy na emerytów niż na młodych rodziców” – tłumaczy ekspert.

---

www.pracazagranicaodzaraz.pl/oferty-pracy/praca-w-anglii/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Fałszywe oferty pracy

Autorem artykułu jest Piotr Olszowski


Bezrobocie, od dawna wzrastające w Polsce, a także w innych państwach Unii Europejskiej, sprawia, że w Internecie pojawiają się nierzadko fałszywe oferty pracy.

Zjawisku temu sprzyja również sezon letni, gdy pracy jest zazwyczaj nieco więcej i to w wielu branżach jednocześnie. Fałszywe oferty pracy dotyczą stanowisk, które tak naprawdę nie istnieją. Ich głównym celem jest wyłudzenie danych osobowych ludzi, którzy w odpowiedzi na takie ogłoszenia wysyłają swoje CV. Te, jak wiadomo, stanowią prawdziwą kopalnię danych osobowych oraz informacji na temat danej osoby.

Dane osobowe są najczęściej odsprzedawane z zyskiem innym firmom lub wykorzystywane we własnym zakresie. Informacje zaś przydają się w kampaniach reklamowych oraz mailingowych (spam). Pozwalają one oszustom określić preferencje poszczególnych osób. Nadto część oszustów dołącza wymóg uiszczenia jakiejś dodatkowej opłaty tuż na początku ewentualnego podjęcia zatrudnienia. W tym wypadku, nie chodzi o przedstawienie rzetelnej oferty pracy, ale najzwyczajniej o wyłudzenie pieniędzy bez zagwarantowania czegokolwiek w zamian (poza marzeniami o znalezieniu stałego zatrudnienia).

Wielu z tych oszustów podszywa się pod znane firmy, jak chociażby Skanska czy Allegro. W takich wypadkach podmioty te musiały wydawać oświadczenia wskazujące, iż dane oferty pracy są oszustwem, by nie wiązano ich z nimi. Trzeba mieć na uwadze, że za rekrutację nie płaci się. Jeżeli ktoś oczekuje przy tym pieniędzy, należy omijać taki podmiot, a tym bardziej jego oferty pracy, będące w rzeczywistości wyłudzeniem pieniędzy i danych osobowych. Niestety wiele osób daje się na to nabrać i daje skusić się oszustom, którzy po jakimś czasie znikają gdzieś z czyimiś pieniędzmi. A tych pieniędzy już nie odzyska się i bez pracy pozostanie się w dalszym ciągu.

---

Zobacz sprawdzone i pewne oferty w serwisie: http://pracapoludnie.pl/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak szybko nauczyć się języka niemieckiego w domu?

Autorem artykułu jest mateuszg


Wiele osób, które chcą się szybko nauczyć języka niemieckiego, często wpada w mylne myślenie, iż nauka ta musi zawsze odbywać się w specjalnych szkołach językowych czy na drogich kursach. Z poniższego artykułu dowiesz się, czy to faktycznie najlepsze rozwiązanie.

Logiczne jest, że jeśli chcesz w miarę szybko nauczyć się języka, to musisz ograniczyć materiał do minimum. Nie ma żadnego sensu uczyć się np. słówka "słoń", którego użyjesz trzy razy w roku. Lepiej nauczyć się słówka "zrobić", które wykorzystasz nawet kilkadziesiąt razy każdego dnia.

Dlatego jeśli zastanawiasz się, jak szybko nauczyć się niemieckiego, musisz wiedzieć, że ucząc się szkole językowej będzie to praktycznie nierealne. Większość z takich szkół uczy Cię od razu wszelkich zasad gramatycznych, słówek, których w praktyce mało kiedy będziesz stosował/a itd.

Jeśli chcesz szybkie rezultaty, musisz skupić się wyłączenie na najważniejszym słownictwie języka niemieckiego, czyli na zrozumieniu go, a nie na tym, jak poprawnie układa się zdania itp., tak jak uczą tradycyjne metody, gdyż to wymaga czasu. Dla początkujących jest to bardzo trudne i większość z nich się szybko poddaje.

Dziś, w dobie Internetu, mamy bardzo duże ułatwienie, gdyż nauka języka niemieckiego może odbywać się całkowicie online. Wymaga to oczywiście większej samodyscypliny, natomiast ma to znacznie więcej zalet. Jest to tańsze, wygodniejsze (możemy uczyć się z dowolnego miejsca) oraz oszczędzamy czas i nerwy. Nauka w domu jest też o wiele przyjemniejsza :-)

Chcąc naprawdę szybkie efekty, polecam Ci na samym początku nauczyć się 1000 najczęściej stosowanych słów w języku niemieckim. Jest to bardzo skuteczna metoda, ponieważ takiej ilości słów jesteś w stanie nauczyć się bardzo szybko. Panuje również w tym przypadku znana każdemu zasada Pareto, która mówi, że 20% wysiłku daje nam 80% rezultatów. Badania pokazują to samo - 1000 najczęściej używanych niemieckich słów odpowiada aż 80% zrozumienia tego języka.

Posiadając już taki zasób słów, jest już później z górki. Zacznij więc oglądać filmy / filmiki w języku niemieckim, by mózg zaczął przyzwyczajać się do nowego języka. Musisz naprawdę dużo słuchać i starać się wyłapywać poznane słownictwo.

Oprócz tego czytaj dużo w tym języku. Mogą to być różne fora, strony internetowe, ebooki. Ważne, by wszystko było związane z Twoimi zainteresowaniami, ponieważ będziesz miał/a dużą motywację do nauki :) Pamiętaj, że to nie ma być perfect, liczy się zrozumienie.

Kolejną rzeczą jest pisanie. Możesz pisać w zwykłym, tradycyjnym zeszycie, ale lepiej moim zdaniem zarejestrować się na jakimś forum niemieckim, które dotyczy tego, co Cię oczywiście interesuje, i dyskutować na ten temat z ludźmi. Identycznie sprawa wygląda z komentarzami na jakiś blogach - pisz chociaż jakieś krótkie, jeśli jeszcze nie czujesz się zdolny pisać dłuższe wypowiedzi na forach.

Ostatnią i chyba najważniejszą rzeczą jest po prostu mówienie w danym języku. Możesz na początku przeprowadzać dialogi z samym sobą, a później szukać ludzi na specjalnych serwisach do rozmów przez Skype.

Mam nadzieję, że troszkę ułatwiłem Ci temat i wiesz już, jak szybko nauczyć się niemieckiego w domu. Pamiętaj, że wolno Ci popełniać błędy. Nie przejmuj się, że nie wiesz, jak coś powiedzieć, napisać czy przeczytać. Próbuj używać synonimów, korzystaj z tego słownictwa, które już znasz, a jeśli chcesz coś przeczytać, staraj się po prostu zrozumieć dany tekst.

---

Nauka najczęstszych słówek niemieckich online - Szybko i bezstresowo w domu!

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Bardziej ludzkie miejsca pracy

Autorem artykułu jest Ola Kowalska


W mediach nieustannie słyszy się o problemach ze znalezieniem pracy, o bezrobociu – malejącym lub rosnącym. Rozmawia się o tym gdzie i jak najłatwiej będzie można zarobić. Nie mówi się jednak zbyt często, o tym w jakich warunkach się pracuje, czy są one zdrowe, bezpieczne i higieniczne. A przecież ergonomia i ekonomika pracy, to podstawa! W mediach nieustannie słyszy się o problemach ze znalezieniem pracy, o bezrobociu – malejącym lub rosnącym. Rozmawia się o tym gdzie i jak najłatwiej będzie można zarobić. Nie mówi się jednak zbyt często, o tym w jakich warunkach się pracuje, czy są one zdrowe, bezpieczne i higieniczne. A przecież ergonomia i ekonomika pracy, to podstawa!

Dyscyplina wiedzy jaką jest ergonomia powstała z myślą o humanizacji miejsca pracy. Cel jaki sobie postawiono to odpowiednie dopasowanie czynnika ludzkiego, otoczenia i maszyn, tak by praca była wykonywana jak najefektywniej, jednak niskim kosztem zdrowia człowieka. Chcąc osiągnąć taki stan rzeczy zaczęto badać poszczególne zawody oraz typy pracy (statyczna, dynamiczna), by poznać i wyeliminować czynniki obciążające organizm. Wszelkie wyniki są spisywane, a metody radzenia sobie z chorobami zawodowymi, korektami pozycji, kontrolowaniem wydatkowanej energii cały czas udoskonalane.

Polski naukowiec B. Jastrzębowski, który wymyślił nazwę „ergonomia”, określił samą dyscyplinę jako „naukę o pracy”, a w swoim programowym artykule (1857r.) skupił się na wykorzystaniu „nauki przyrody” do przeniesienia jej do miejsca pracy. Ergonomia jako dziedzina wiedzy istnieje od 150 lat. Z Polski szybko rozprzestrzeniła się na cały świat, a także inne niż praca dziedziny życia. Powstawały instytuty, towarzystwa zajmujące się polepszaniem warunków pracy. Pod koniec lat 60 ubiegłego wieku zaczęto wykładać ergonomię na uczelniach, powoływać zespoły ergonomiczne w biurach projektujących maszyny. Dziś także tworzy się zgodnie z zasadami ergonomii przedmioty użytkowe, myśli się również o ergonomicznych warunkach życia. Dlaczego więc tak często zapominamy o ergonomii, zwłaszcza my Polacy?

Najważniejszą przyczyną może być nie samo „zapominalstwo”, lecz raczej niewiedza. Mimo że pomysłodawcą samej dyscypliny był Polak, o ergonomię pracy w Polsce nie dba się wystarczająco dobrze. Także swawola pracodawców jeśli chodzi o przestrzeganie zasad BHP, ignorowanie przez pracodawców przepisów zobowiązujących do zapewnienia właściwego stanowiska pracy nie jest tutaj bez znaczenia. Ergonomia jako nauka interdyscyplinarna jest bowiem ściśle powiązana z medycyną pracy, fizjologią, BHP.

Zatem ważną kwestią, jeśli chodzi o dobre warunki pracy jest przestrzeganie przepisów BHP, a co za tym idzie przeprowadzanie właściwych szkoleń. W miejscach wymagających specjalnej higieny używane powinny być odpowiednio dostosowane ubrania robocze, w niektórych przypadkach niezbędna jest specjalistyczna odzież bhp. O te aspekty pracy, jak i wszelkie inne, musi oczywiście zadbać pracodawca. Przepisy BHP zobowiązują każdą zatrudniającą osobę do przeszkolenia pracownika w zakresie bezpieczeństwa, poinstruowania w razie zagrożenia, zadbanie o to by stroje robocze były wygodne i wystarczająco często zmieniane, a samo stanowisko pracy, dobrze oświetlone i bezpieczne.

Z higieną pracy związane są także urlopy oraz higiena wypoczywania. Są one równie ważne, jak dobre warunki w miejscu pracy. Jeśli wolnego czasu po pracy jest zbyt mało, nie poświęca się godziny dziennie swoim prywatnym sprawom, a rocznie nie wypoczywa się choćby przez dwa tygodnie, słowem – nie pamięta się o ergonomii w domu, ergonomiczne miejsce pracy może nie pomóc w utrzymaniu organizmu w dobrej formie. Zatem, pracuj zdrowo, bezpiecznie, po ludzku, wypoczywaj często i wymagaj takiej możliwości od pracodawcy.
---

Odzież robocza

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl